sobota, 26 kwietnia 2008

zauroczona...

Byliśmy na "Komecie czyli tym okrutnym XX wieku wg Nohavicy"...

[tekst posta wycięto w 2010 roku, ze względu na ogólnie pojęte poczucie przyzwoitości. fotki mogą zostać]


naprawdę, nie wiem co mi się dzieje, ale to dzieje sie w tym teatrze, na tym spektaklu, mozna porownac tylko do tego, co jakis czas temu dzialo mi sie na koncertach pewnej kapeli... stare dzieje...
Z.

piątek, 25 kwietnia 2008

wiosennie!

w moim ogródku juz wiosna :) kot wyłazi jeszcze częsciej, niż przez resztę roku :) i kwiatki szaleją.


poniedziałek, 21 kwietnia 2008

moje Katowice + nocny kocur

nie mogę słuchać, jak ktoś truje, że Katowice są brzydkie i brudne. wtedy od razu wiem, że ktoś w ogóle nie zna miasta i najdalej był na rynku, może na dworcu również kilka razy... tymczasem Katowice są wielkim, dostojnym miastem. przekonuję się o tym za każdym razem, kiedy patrzę przez dowolne okna wydziału. tej kopuły nie trzeba chyba przedstawiać? chociaż pewnie trzeba ;) Archikatedra Chrystusa Króla, styl klasycyzujący. Największa katedra w Polsce. mało kto o tym wie, a tylu ignoratnów narzeka na zupełną nieatrakcyjność Katowic... moim zdaniem - genialne miasto...

a tutaj Pan Kot nocną porą...


pozdrawiam, Złośliwa Bestia.

sobota, 19 kwietnia 2008

jeż zwierz :)

sosnowiec, godzina mocno wieczorna, pusta boczna uliczka.

BRZYDAL: zobacz!!! szczuuuur!!!
ZŁOŚNICA: kaj??? aaa... nie ma ogona... ide mu zrobić fotki :))


jak na szczura, to całkiem uroczy, nie ;) ? to drugie nieostre, ale za to widać śliczną mordkę :)

piątek, 18 kwietnia 2008

CUDOWNY plener z Duchową Siostrą

OSTRZEZENIE!!!!!!!!!!!!! dzisiaj fotek jest duzo, bo dzialo sie duzo ;))) zycze wytrwalosci w dazeniu do konca posta, zwazywszy na to, ze po drodze jest uroczy opis sytuacji, a na samym koncu zdjecie, z ktorego jestem najzwyczajniej w swiecie dumna. dzien byl cudowny, wiec ponizej kilka fotek... (szkoda, ze nie mam fotek z zajec, dzisiejszy pozytywizm przeszedl wszystko, czego moglam sie spodziewac - arcypozytywnie).


----------------------------------------------------

na początek śmierdząca sprawa, Rubel który tak się w czymś wytarzał, że musiał być dwa razy kąpany ;) po kąpieli wygląda zawsze na zmierzwionego, do tego miny strzelał jak rasowy... kundel.

słabość do kwiatków...


pszczółka nie-Maja


-----------------------------------
tu zaczyna sie wielogodzinny wypad z Siostrą Duchową Panną I. :))))) byłyśmy... wszędzie!

niezła szycha ;)

nigdy nie byłam na tzw. "Dorotce", więc Siostra Duchowa mnie tam zabrała. to niewielki kościółek na wzniesieniu, z którego rozciąga się niesamowita panorama Śląska. nie chcialyśmy zostawiać auta tam, gdzie powinnyśmy, bo stało tam kilku meneli i do góry wpięłyśmy się autem wąską dość ścieżką. puściłam mimo uszu wspomnienia Siostry, że lubi tam wpadać policja kryminalna na zwiady. oczywiście wokół żywego ducha, pusto, cicho, upiornie, w sumie na zadupiu i w środku lasu ;) nagle pod kościół (co jest już totalnie zabronione) podjechał jasny chevrolet, w środku dwóch dziwnie patrzących na nas panów ok. trzydziestki. chciałyśmy czmychnąć, ale sparaliżowane strachem usłyszałyśmy tubalny głos jednego z panów: "to wasze auto?? kto jest kierowcą?? POLICJA!" i pan już nam macha odznaką przez nosami, a my wryte w ziemię... ;) drugi z panów zaczął coś bąkać o mandacie 50 zeta i o znakach, hmm... normalnie goście w cywilu, nieoznakowanym autem, Siostra mówi że to właśnie Ci z kryminalnych ;)

dialog:

POLICJANT: co tu robicie
ZŁOŚNICA: zdjęcia...
POLICJANT: zdjęcia? czegoś konkretnego?
ZŁOŚNICA: yyy, nie ;))
SIOSTRA DUCHOWA ZŁOŚNICY: patrzymy nagle, a tu jakieś dziwne chłopy jadą...
POLICJANT: ???????????

policjanci byli bardzo mili, w końcu powiedzieli ze rozumieją, że nie chciałyśmy parkować przy menelach, ale mamy pamiętać na przyszłość...

POLICJANT JEDEN: (do drugiego) nie wychodź z auta, bo ci zaraz pani zdjęcie zrobi...
SIOSTRA DUCHOWA: nie, nie... ;)
ZŁOŚNICA: i będzie na bloga :))))

dobrze, ze nie wzięli nas "na dołek" na 24 ;)))



zamek w Będzinie, czyli odrobina Polski Piastowskiej na ziemi Zagłębiowskiej ;) cudowne miejsce, zamek zachowany w świetnym stanie, na nim świętowałam nawet własną osiemnastkę ;)


a to zdjęcie oficjalne uznaję za najlepsze, jakie kiedykolwiek zrobiłam :) polowałam na tę ptaszynę kilka chwil, wierciła główką, a w normalnym formacie widać nawet, że ma coś w dziobku :) och, cudownie :)



i to tyle, jak na jeden dzień to działo się hoho, ale i tak spotkanie z policjantami uznaję za punkt kulminacyjny popołudnia...

benzyna: 40 złotych

nowy aparat z akcesoriami: 1000 złotych

usłyszeć "POLICJA!": bezcenne :))))))))

czwartek, 17 kwietnia 2008

coś słonecznego

mocno słoneczne wnętrze zółtego tulipana prosto z mojego ogródka. myślałam, że mi taki kolor trochę rozświetli nieco przyszarzały nastrój, ale nic z tego. a, aparat za cholere nie chciał złapać ostro i tego żółtego środka i tych pręcików ;) jednocześnie. a może ja nie miałam cierpliwości... (Zł)

środa, 16 kwietnia 2008

Spacer niedzielny


Tak jak w temacie widnieje, fotka popełniona podczas niedzielnego spaceru w centrum zarządzania światem, znaczy w Sosnowcu gdzieś w okolicach skarbówki. W takie oto źródełko szczęścia by mi Złośnica wdepnęła o mały figiel ;-). Na szczęście w porę się zorientowała co i jak i niczym kozica górska (nie mylić z innymi kozicami) zapodała efektowny skok ;-)

środa, 9 kwietnia 2008

sposób na spalony dziekanat

gabinet dziekana spalił się w zeszły weekend. część z Was wie, jak strasznie cuchnęło (cuchło;)?) w całym budynku, jakie były domysły i opowieści o tym, co się stało. czarne, osmolone drzwi (a raczej to, co z nich zostało) straszyły cały zeszły tydzień. a dziś oczekując na seminarkę, obserwowałam to, w jaki sposób mozna sobie poradzić ze zgliszczami ;) najlepiej jest zamurować to, co jest brzydkie, brudzące i śmierdzące ;) . w poludnie panowie robotnicy (których od kilku tygodni na wydziale jest mniej więcje tylu, ilu studentów) byli gdzieś w połowie roboty :)

a tutaj bonus, fajna obnizka na buty :) z 69,99 na 279,99 :) trochę się prześwietliło, ale ta mniejsza kwota naprawdę była stanowczo skreślona :)

Brzydal miał wstawić weekendowe zdjęcia ze starówki w Bielsku, upiorne jak z Drakuli ;) ale zagrzebał się w pracę naukową i zapomniał... za to ode mnie macie sposób na spalone pomieszczenia.
Pozdrawiam,
Wiosenna Złośnica z Piekła Rodem :)

czwartek, 3 kwietnia 2008

wieczorek filmowy

na ostatnich zakupach, na których byłam ja, Złośnica, z moją duchową siostrą (równie złośliwą) panną I. - trafiłyśmy na bardzo interesujące filmy do kupienia w Saturnie. jako ze niedawno były Oskary i udzielił się nam filmowy nastrój, chcemy polecić Wam następujace tytuły:

1. Ptasia grypa w Ameryce

2. Atak szablozębnego
3. Karaoke religijne (nawet przy regale zaintonowałam Barkę!)

4. oraz prawdziwy kąsek dla koneserów... Ośmiofilmowe wydanie Godzilli na kilku płytach DVD, za tylko trochę ponad 100 PLN. cudownie ;)
a na koniec pretendujące do tytułu Najgorszych Butów Wiosny - te oto cizemki ;)



Ja Was pazdrawlaju ;) i zyczę miłych wieczorków filmowych.
[Złośnica]