sobota, 31 maja 2008

truskawkowe miasto

sezon na piękne, czerwone owocki czas zacząć. dziś nagle okazało się, że wszyscy w domu kupili po worku truskawek, więc jeden cały wór przeznaczyłam na pyszny koktajl :))) truskawki nie dość że są źródłem witamin, są pyszne, soczyste i śliczne, mają wiele zastosowań, można je zmiksować z kefirem, wpieprzyć do ciasta albo robić im zdjęcia na tarasie ;)
a to dla tego wstrętnego Brzydala, bo siedzi w domu, pisze magisterkę i bardzo zrzędzi :) truskawkowe serduszko moze poprawi mu humor ;)



pozdro :) Złośnica.

niedziela, 18 maja 2008

intercity

wczoraj byłam na "Intercity", drugi raz. pierwszy raz byłam w lutym z Brzydalem. a wczoraj z dwiema moimi mamami ;) jeśli wiecie o co mi chodzi. spektakl cudowny :))) konieczne do obejrzenia dla każdego, kto lubi małe formy. a po spektaklu powiedziałam jakiemuś facetowi, żeby zaprowadził mnie do garderoby aktorów ;) chyba nie wiedział jak mi odmówić i mnie zaprowadził, a ja mogłam spokojnie pogadać z Robertem Taralczykiem, który mnie rozwala :) cudownie. przeszczęśliwa bardzo ;) pod spodem plakat. taki sam ukradłam zimą z Korezu. po prawej oczywiscie Igor Sebo, pisarz i dramaturg ze Słowacji, ale mieszkający w Pradze. genialnu duet. boskoooo :).


poniedziałek, 5 maja 2008

hoł hoł :) berlin mnie zauroczył. jest przeogromny, wszystko jest tam monumentalne i dostojne (tylko część wschodnia nie jest dostojna, bo mieszkają tam chyba tylko turki ;) ). poniżej troche fotek.

opiszę od lewej, w poziomie,
1. najstarszy kościół, a w tle wieża telewizyjna (ok.370 metrów), którą nazywa się wielkim lizakiem :)
2. balon jedne z gazet unoszący sie nad miastem
3. strasznie stary kościół w dzielnicy zachodzniej, z pokruszonym dachem, dychający średniowiecznym powietrzem ;) obok jego nowoczesna dzwonnica (berlińczycy nazywają ten budynek spróchniałym zębem...)
4. charlottenburg
5. mauzoleum hohenzollernów
6. brama brandenburska
7. berliner dom - najważniejsza berlińska katedra (widzicie, że nie ma krzyża?)
8. reichstag - siedziba sejmu ze szkalną kopułą (na którą nie weszliśmy, bo trzeba sie kisić 3h w kolejce)
9. ratusz na Alexanderplatz. przed nim fontanna z pięcioma niemieckimi rzekami, z tym... wisłą.



------------------------------------------------------------------------------------------------

1. najnowszy wielopoziomowy berliński dworzec, tuz nad rzeką Szprewą (po której pływaliśmy, jupi ;) )
2. muzem Bodego, jedno z kilku na wyspie muzeów
3. brama bradnerburska w poczdamie
4. inna brama w poczdamie ;)
5. trzecia i ostatnia brama poczdamska ;)))
6. poczdam, kompleks pałacowo-ogrodowy Sanssouci (to znaczy "beztroska" :) )
7. nadal Sanssouci
8. Sanssouci, nowy pałac
9. Sanssouci, stary pałac

------------------------------------------------------------------------------------------------

1. wieczorne niebo i wiecznie widoczna wieża tv
2. berlin zachodni, dworzec zoo
3. charlottenburg
4. tablica pokazująca przebieg muru berlińskiego
5. chiński smok przy alexanderplatz
6. kwadryga na bramie branderburskiej
7. prawdziwa tęcza przez berliner dom, wprostz fontanny
8. ołtarz pergamoński w muzeum pergamonu, czyli to, co niemcy nakradli z turcji
9. stary pałac w Sanssouci położony nad plantacjami wina



-----------------------------------------------------------------------------------------------

i to tyle. to z moich zdjęć, jutro pewnie wezmę od Brzydaja jego 300 sztuk ;) ogólnie wyjazd cudowny, zobaczyliśmy baaaaaaardzo dużo, zachwycio nas wiele obiektów, nawet butelka wina za 90 centów była udana ;) gdyby nie to, że w drodze powrotnej nawaliły nam hamulcew autobusie, to już w ogóle byłoby w 100% genialnie ;) niemiecka mowa okazała sie niedrazniąca. ulice nieprawdopodobnie czyste. trawniki bardzo zadbane. mnóstwo ludzi chodzi po mieście z psami i nikogo to nie dziwi. zdziwił mnie trochę kult ZSRR, mozna na kazdym rogu kupic radzieckie znaczki, odznaki, czapki, mundury, maski gazowe, paski...

kolejna wielka podróż już za niecałe 80 dni!!!! :D nie wiem jak mozna mowic, ze cos jest podrózą zycia. moje na razie wszystkie byly podrózami zycia ;)))).

pozdrawiam :)))) panna Złośliwa.

czwartek, 1 maja 2008

muffinki

znalazłam kolejny świetny przepis na muffinki :) tym razem z białą czekoladą, bo tylko to wyszukałam w szafce ;) śliczne i pyszne, mogę udostępnić przepis :)

a jutro jedziemy z Brzydalem do Berlina :) szalenie się cieszę, bo to kolejny wyjazd w ramach mojego postanowienia zwiedzania stolic ;) na ten rok w planach jeszcze Ateny, a kto wie, moze cos jeszcze ;)...

see ya after majówka ;)