wtorek, 5 października 2010

wszyscy święci

Jak wracałam do domu, musiałam podskoczyć do kwiaciarni po słonecznika. Kiedy kwiaciarka zawijała mi go w jakieś sianko, w oczy rzuciło mi się ogłoszenie o treści:

PRZYJMUJEMY ZAMÓWIENIA

NA WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

Padłam ze śmiechu. Gdy kwiaciarka wróciła z moim słonecznikiem całym w sianku, powiedziałam jej, że chciałabym zamówić sobie jakiegoś świętego, najlepiej Jana Nepomucena (ze względu na moją słabą znajomość żywotopisarstwa, wybrałam tego świętego ad hoc, kierując się li tylko moją miłością do Pragi i dodatkowo interesującym imieniem). Zgodnie z przewidywaniami, pani spojrzała na mnie jak na debila i z grobową miną oznajmiła, że ogłoszenie dotyczy kwiatów. Gdybym była na jej miejscu, przyjęłabym to zamówienie i wypisała nawet jakiś kwit z gwarancją dostawy w terminie. Ludzie to jednak nie mają wyobraźni... A mnie teraz będzie głupio tam chodzić - i gdzie będę się zaopatrywać w słoneczniki? Chyba że zacznę kupować łuskany...

Z.

1 komentarz:

Enzowy pisze...

czytam i czytam, nowe i starsze wpisy i widze, ze Dolar i Rubel to Cie teraz rzadko widuja.
ale pewnie jak do nich wracasz to im to wynagradzasz:-)))
pozdrawiam:-)