wtorek, 21 grudnia 2010

godziny

Wczoraj:
24 godziny życia
10 godzin w pracy
3 godziny na plenerowym karaoke
2 godziny w teatrze
kilka minut w padającym śniegu
6 godzin snu

Dzisiaj:
24 godziny życia
15 godzin w pracy
150 gości
wiele kilometrów przebiegniętych korytarzy
6 godzin snu

Udane były te dwa dni, naprawdę. Dużo dobrych, ciepłych myśli.

Podczas dzisiejszej uroczystości ktoś przeczytał wiersz, w którym były słowa "czekam na ciebie we śnie, po sześć godzin na dobę". Genialne.

Jeszcze tylko jutro. Jutro musi być spokojniej. Musi.

Z.

Brak komentarzy: