środa, 22 grudnia 2010

na wypadek gdyby...

Kilka lat temu wycięłam ten obrazek z jakiejś gazety. Przegrzebałam dziś parę starych kalendarzy, żeby go znów zobaczyć. Uznałam, że czas już wstawić go tutaj. 



Mnie w sumie też Święta zaskoczyły bardziej od zimy... Rodzice zrobili wczoraj świetny numer: uznali, że po co kupować choinkę, skoro i tak chcieli w naszym ogrodzie wyciąć jedną taką nie za dużą. Poszli więc wczoraj z piłą i ją ciachnęli. Po ciachnięciu oczywiście okazało się, że ta choinka tylko wyglądała tak niepozornie i że rodzice nawet we dwójkę tego zielonego drapaka unieść nie potrafią. Musieli ją więc jeszcze trochę skrócić, żeby w ogóle zmieściła się w domu. Od razu przypomniała mi się Bridget Jones i jej za duża choinka, której za pomocą normalnych nożyczek i po pijaku chciała nadać tradycyjny trójkątny kształt. Teraz rodzice szaleją z choinką na dole, a ja próbuję jakoś poukładać w głowie te wszystkie rozmowy i strzępki informacji, które dziś do mnie dotarły. Jak to jest, że niektóre słowa jest miło usłyszeć, ale później nie wiadomo, co z taką wiedzą zrobić?

Do słuchania pewna pani, której tu jeszcze nigdy nie było: Lora Szafran. Nie mam najbledszego pojęcia, jak wpadłam na ten kawałek, ale chyba gdzieś przeczytałam kawałek tekstu i dopiero później odkryłam, że to piosenka "Na wypadek gdyby..." (UWAGA! link do piosenki został usunięty po negatywnej reakcji czytelnika bloga na ten kawałek. Cholera, blog interaktywny czy co;))???)

Jutro urlop! W 4 dni wolnego wchodzę - jak zwykle niespodziewanie - na prochach. Mam nadzieję zbudzić się rano w trochę lepszej formie.

Poza tym mam nowy telefon:). Po tamten stary pewnie odezwaliby się do mnie niedługo z Muzeum Techniki. Co mogę powiedzieć o nowym? Że cudownie mi się dziś przez niego rozmawiało:))))........

Z.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

błagam, wywal Szafran do śmietnika, to piosenka Przybory, Banaszak ją śpiewa rewelacyjnie, Szafran brzmi jakby miała zaraz zwymiotować :).

Anonimowy pisze...

wiem że to piosenka Przybory i że śpiewa Banaszak... ale tylko to znalazłam w znośnej jakościowo wersji.
bosz, co za maruda...
Zł.

Anonimowy pisze...

:D:D:D:D dla mnie Szafran nigdy nie będzie znośna jakościowo :D. mr.

Anonimowy pisze...

no niestety, musisz jakoś przyjąć na klatę to, że mi się podoba... i nie marudź w Wigilię, bo sobie zamarudzisz cały kolejny rok!