wtorek, 15 lutego 2011

puzzle

Jest tak, jakby ktoś wrzucił różne puzzle do jednego pudełka. Z kilku dni znów zostało mi kilka obrazków.

Puzzle nr 1: Koleżanka w 8 miesiącu ciąży w moim samochodzie (co za stres...) i dwie godziny w przytulnej knajpie, spędzone na gadaniu, wspominaniu, plotkowaniu. Gdyby ktoś tego słuchał, jezusmaria...
Puzzle nr 2: Cieszyn i wieża i "o kurde monitoring". I przekraczanie granicy niemal biegiem, bo mostem kolejowym. Mroźne Bielsko i klimat Szwejka.
Puzzle nr 3: Kilka walentynkowych akcentów. Życzenia z Londynu. Kwiatki od niemal obcego chłopaka, całe 2 lata młodszego ode mnie (przerażające, jak staro się poczułam!). I komentarz mojej mamy: "niedługo zaczną ci przynosić laurki;)". Wesoła i głośna kolacja + my, my, my.
Puzzle nr 4: Podpisana umowa z Londynem. Tak!!!! W głowie milion pomysłów na grafikę, którą zobaczy prawie 4 mln Europejczyków. Nagle brakuje mi pewności, czego chcę.
Puzzle nr 5: Zdecydowanie za bardzo skomplikowane systemy tworzenia struktury i zarządzania treścią na naszej nowiutkiej stronie internetowej. Ucieszyłam się potwornie, gdy kierowniczka biura powiedziała, że to moje kolejne dziecko:)). Moje:)))! Dziś gdzieś na trzecim poziomie menu tworzyłam coś na kształt zwijanych rozdziałów w książce, bo uznałam, że pod jedną konkretną treść to będzie najlepsze techniczne rozwiązanie. Sama to zrobiłam. Sama!!! Ja, filolog polski;)!
Puzzle nr 6: Kryzys na rosyjskim. Po tym, jak odniosłam spektakularny sukces na egzaminie zaliczającym semestr, obecnie odnotowuję potworny spadek formy. Widzę te bukwy i nie kumam nic. Szukam motywacji i nie wiem, czego się złapać.
Puzzle nr 7: Jestem tak zdruzgotana faktem, że znów muszę brać leki, że najwyraźniej podświadomie stosuję metodę wyparcia i zapominam, że muszę je brać. Orientuję się spanikowana w połowie dnia, gdy już i tak jest za późno, a ja w rozsypce. Ale jest postęp. Już nie ryczę, nie wkurzam się i nie wyładowuję się na najbliższych. Obecnie udaję, że mnie to nie dotyczy. Trzymam się na powierzchni. Szukam alternatywnych metod. Myślę, że jedną znalazłam, ale czy uda się to zapisać na recepcie? Hmmm...
Puzzle nr 8: Słucham "Pokoików...", które przerobiłam na mp3. Włosi wyrażając zachwyt mówią: "meraviglioso". Rosjanie - "прекрасно". Ja mówię "cudowne".

Zzz

Brak komentarzy: