środa, 18 maja 2011

koniec świata

Dowiedziałam się dzisiaj, że w sobotę będzie koniec świata. Miałam tylko nadzieję, że wieczorem, ale nie, jak na złość koniec świata będzie o 6 rano. W moim kalendarzu wygląda to tak:

Jeśli w sobotę o 6 rano będzie koniec świata, to ominie mnie wizyta w Bielsku i wyczekany od miesięcy Brassens. I Słobodzianek!

Jeśli w sobotę o 6 rano będzie koniec świata, to moja ostatnia świeża recenzja hulająca on-line będzie naprawdę moją ostatnią.

Jeśli w sobotę o 6 rano będzie koniec świata, to nie wiem, po co właśnie zapłaciłam ubezpieczenie samochodu, spłukując się doszczętnie.

Gdyby ktoś chciał podyskutować ze mną o skutkach końca świata, będę na Muchowcu.
Złośnica

2 komentarze:

Izabela Mikrut pisze...

oby był.mr.

frania pisze...

koniec świata będzie dopiero w 2013, sama sprawdz http://linkaturs.com/news0041.php