poniedziałek, 23 maja 2011

"Nasza klasa"

Wczorajsza "Nasza klasa" Słobodzianka z Teatru na Woli była świetna. Polecam TRAILER na vimeo (trailer spektaklu, szok! Marzę o tym, by był to standard...).
Nie wiem, czy to jest w ogóle na miejscu, pisać o takim przedstawieniu, że było świetne... W przerwie spotkałam znajomą, która z ogromnym zaangażowaniem prowadzi fundację zajmującą się pielęgnowaniem pamięci o Żydach z Będzina. Stała blada gdzieś pod szatnią i była absolutnie wstrząśnięta. Bo co innego wiedzieć, a co innego widzieć. Zamieniłyśmy parę słów. Z obłędem z oczach mówiłam: Michał Czernecki fantastyczny! Paweł Pabisiak genialny, co za głos! A Izabela Dąbrowska zmiata wszystkich... Jaka wierność tekstowi, jakie fantastyczne dopasowanie środków...  A znajoma po cichu: to straszne... naprawdę... nie wiem... nie umiem... naprawdę... Mnie porwał teatr, ją - temat...
"Nasza klasa" jest przerażająca, a to że znałam tekst niewiele łagodziło ten efekt. W 2008 roku polski antysemityzm wziął na warsztat bielski "Żyd". Te przedstawienia poza tematem łączy ascetyzm i wyważenie środków. Bez żadnych scenicznych fajerwerków niosą potężne ładunki emocji, zadają szalenie trudne pytania i są potwornie niewygodne w odbiorze. I to wszystko bez znieczulenia.
Jeśli ktoś ma ochotę na wywiad z reżyserem, polecam. I spektakl polecam, obowiązkowo!
Zł.


PS Poza tym... ostry spadek formy. Dwie kawy. Podwójne leki. Nic nie działa. Rolki w bagażniku. Zero siły. Łzy w oczach. Trochę jak u Jandy. "Można płakać ze śmiechu by za chwilę zrobiło się przejmująco smutno".

Brak komentarzy: