piątek, 24 czerwca 2011

Bukartyk!

Podrzucam dwie cudne piosenki Piotra Bukartyka. Czasem na kompie przewijały mi się jakieś jego pojedyncze kawałki, ale wczoraj zupełnie wessały mnie "List do siebie" i "Cokolwiek się stanie".
Jak to było z tymi piosenkami? Wczoraj gdzieś na Świętokrzyskim Szlaku Literackim usiadłam na ławce z Wojciechem Belonem. Na temat jego życia (a raczej jego śmierci) coś tam wiedziałam, ale niewiele, więc wieczorem przekopałam net w poszukiwaniu porządnej biografii. Wpadłam też na spis piosenek dedykowanych właśnie jemu. Posłuchałam wszystkich, które znalazłam w sieci, a między nimi był właśnie "List do siebie". Zupełnie urzeczona na ślepo klikałam w kolejne linki z piosenkami Bukartyka, aż natrafiłam na "Cokolwiek się stanie".

Dawno nie słyszałam tak dobrych tekstów. Choć równie dobrze można je czytać. Co z daleka wielkie tak, zwykle śmieszy z bliska, może lepiej więc nie podchodzić?

Zł.


ps. Sezon teatralny zamknięty plenerowym JCHS. Od 11 lat niezmiennie fantastyczne. W parku dzikie tłumy i kilka znajomych twarzy. Teraz przerwa na całe lato. Ale mam tak mieszane uczucia odnośnie do tego sezonu, że muszę się mocno zastanowić, zanim zamknę te myśli na blogu, jak co roku. Może w przyszłym tygodniu.

Brak komentarzy: