poniedziałek, 12 grudnia 2011

bardziej

Wziął do ręki te wszystkie papiery, popatrzył, pomilczał, poszeleścił, znów pomilczał. I po kilkunastu sekundach nieznośnego i dudniącego w uszach milczenia powiedział: "Bo u pani wszystko jest bardziej i gorzej niż u innych". Takie wnioski spadają trochę jak kowadło. On w ogóle o mnie coś mówi? A ja zamiast zastanowić się, co dalej, jak dalej, to myślałam, że to całkiem ładnie powiedziane: u pani wszystko jest bardziej niż u innych. Bardziej bardziej bardziej. BARDZIEJ.

Do słuchania "A jednak".

Zł.

Brak komentarzy: