poniedziałek, 9 stycznia 2012

Title and Registration...

...bo niezmiennie uspokaja i kołysze.



W planach:
środa - "Pina", bo mi wcześniej uciekła
czwartek - "Piaskownica" w TZ, bo nówka
piątek - Generał S., bo uwielbiam

I milion innych rzeczy. Burdel w kalendarzu. Życie w natarciu.

Z.

PS Wypiłam dzisiaj kawę z facetem, który przyjechał z Warszawy do Katowic tylko po to, żeby ze mną tę kawę wypić. Tygodniami się ze mną drażnił, drań. Do ostatniej chwili myślałam, że żartuje, naprawdę, dopóki nie zadzwonił na moje biurko z pytaniem, czy mogę wpuścić go na nasz teren;). Dajcie mi więcej wariatów, bo inaczej zwariuję:)!

-------------------------------------------------------------------------------
Edit dzień po... (czyli wtorek)

Telefon. Ten sam gość. Z pytaniem o wrażenia. Fikłam.
- Ja nie wiem, dlaczego pan to zrobił, naprawdę.
- Jak to dlaczego, dla pani!
- W pracy i tak mi koleżanki nie wierzą.
- Proszę dawać mój numer, będę wyjaśniać.
- Ale tłuc się wielkim autem z Warszawy do Katowic tak po prostu?
- Bo ja mam naturę 25-latka. To normalne.

Tymczasem matka natura dała mu spokojnie ze dwa razy tyle, i to z hakiem. Hm. ;)

-------------------------------------------------------------------------------
Edit kolejny dzień po... (czyli środa)

Zł.: Wiesz co, dzwonił do mnie ten gość...
Brz.: Żebym ja do niego, kurwa, nie zadzwonił!
 

Brak komentarzy: