poniedziałek, 19 marca 2012

9 dni

9 dni, 9 spektakli, prawie 24 godziny w teatrach, na sztukach, rozmowach przed, rozmowach po. Teksty teksty teksty. Czas. Pretekst kontekst tekst. Z pracy do teatru. Radocha. Twarze, głosy, nazwiska, tytuły. Pierwszy w życiu mój taki teatralny maraton. Teraz muszę odpocząć. Dajcie mi kilka dni i mogę to powtórzyć;).

10 marca – Inauguracja Festiwalu „Pan Tadeusz czyli Ostatni Zajazd na Litwie”, reż. Mikołaj Grabowski, Narodowy Stary Teatr im. H. Modrzejewskiej z Krakowa,
godz. 18.00 Teatr Śląski SPEKTAKL MISTRZOWSKI
czas trwania: 3 godz. 15 min. (1 przerwa)

Za młoda jestem na taką klasykę! I zbyt długo uczyłam się do egzaminu z romantyzmu, żeby się dać uwieść takiemu odczytaniu tej klasyki… Ale warto było: dla granej na żywo genialnej muzyki Koniecznego; dla Jana Peszka, za którego grą tęskniłam od „Scenariusza dla nieistniejącego lecz możliwego aktora instrumentalnego”; dla Arkadiusza Brykalskiego i kreacji Jankiela; dla Marcina Kalisza, któremu pięknie w mundurze majora; dla tej dość leniwej myśli, że zrobioną po bożemu sztukę też czasem można zobaczyć, byle nie za często. Wychodzę śpiąca i boję się, co będzie dalej.


11 marca „Lenz”, reż. Barbara Wysocka, Teatr Narodowy z Warszawy
godz. 20.00 TVP Katowice SPEKTAKL KONKURSOWY
czas trwania: 1 godz. 15 min.

Scena w studiu TVP zniknęła pod śniegiem. Jeśli ktoś ma alergię na słowa „niemiecki” i „romantyzm”, to spokojnie: na „Lenzu” alergia by się nie pognębiła. Byłam zauroczona klimatem jak z islandzkiego filmu. Zaskakująco szybko wylazła z tej sztuki absolutna uniwersalność. Do tego myśl, że wszystko powinno być osiągalne w paru krokach. I trzy ziarnka piasku w kolanie. Z nudów można się zakochać, zabić albo zostać mordercą. Czarujący Szymon Czacki. Wychodzę ze śniegiem pod powiekami.



12 marca „Jak być kochaną”, reż. Weronika Szczawińska, Bałtycki Teatr Dramatyczny
im. J. Słowackiego z Koszalina,
godz.17.00 Teatr Śląski SPEKTAKL KONKURSOWY
czas trwania: 1 godz. 10 min.

Gdyby nie film Hasa, miałabym potworny problem, bo nie było mi dane czytać Brandysa. Nie wierzę, że wszyscy na widowni czytali lub oglądali, więc pytanie, do ilu osób trafił ten spektakl? Bez kontekstowych fundamentów 90% jest nie do ogarnięcia. Do zapamiętania niezwykła dyscyplina aktorów i ta przedziwna scena wgryziona w widownię. Wychodzę zaintrygowana i dopiero po kilku godzinach umiem powiedzieć, co do mnie przemawia, a co nie.

http://youtu.be/JXZwO1iG8XU


13 marca „III furie”, reż. Marcin Liber, Teatr im. H. Modrzejewskiej z Legnicy
godz. 20.30 TVP Katowice SPEKTAKL KONKURSOWY
czas trwania: 1 godz. 50 min.

Pociąg bezosobowy znikąd do nie wiadomo dokąd. Wszystko, co ma lub powinno mieć jakąś wartość, odbili w krzywym zwierciadle i ten obraz spotęgowali, obrysowali grubą krechą i na koniec obśmiali. Do zapamiętania bezdomny trzymający wysoko nad głową wielką dyskotekową kulę. Nie do zapomnienia genialny Rafał Cieluch jako MC Apollo, w ciągłym ruchu, z minuty na minutę coraz bardziej demoniczny i rozczochrany, hipnotyzujący, przyciągający i zatrzymujący mój wzrok. Kilka scen mi uciekło, bo patrzyłam tylko co robi Apollo. Wychodzę przeszczęśliwa, pełna wiary w teatr, i mam ochotę zaczepiać obcych ludzi na ulicy i targając ich za rękaw mówiąc: wspaniałe!

 
14 marca „Judyta”, reż. Wojtek Klemm, Teatr Współczesny ze Szczecina
godz. 19.00 Teatr Śląski SPEKTAKL KONKURSOWY
czas trwania: 1 godz. 50 min.

Tak jak w „Lenzu”, tu też proces uwspółcześniania przebiegł gładko, ofiar w widzach nie było. Stary Testament w XXI wieku w Katowicach miał się całkiem dobrze. Wielki wódz w japonkach. Kobiety, które chciałoby się znać. Męskość, kobiecość, poświęcenie, odpowiedzialność. Fantastyczny fagot. Zadziwiające, że ta konsekwentna, ostra sztuka została aż tak pominięta podczas przyznawania nagród. Wychodzę ze świadomością, że widziałam coś naprawdę dobrego.


15 marca „Wielki Gatsby”, reż. Michał Zadara, Teatr Polski im. H. Konieczki z Bydgoszczy
godz. 18.00 Teatr Rozrywki SPEKTAKL KONKURSOWY
czas trwania: 3 godz. (1 przerwa)

Pierwszy raz w życiu zastanawiałam się, czy nie uciec w przerwie. Naprawdę, nigdy mnie aż tak nie kusiło. Raz, że już może byłam zmęczona, a dwa, że sztuka dłużyła mi się straszliwie, nie przemawiało do mnie ani aktorstwo, ani muzyka, ani nawet ta super hiper turbo mega wspaniała scenografia, o której napisano już milion recenzji. Szkoda trochę, bo to moje drugie zderzenie z bydgoskim teatrem (kto pamięta moją reakcję na „Szwoleżerów’?) i drugi raz kompletnie nie wiem, kto jest tym wymarzonym odbiorcą. Wychodzę mocno rozczarowana, ze świadomością, że w teatrze szukam czegoś innego.

 
16 marca „Leningrad”, reż. Łukasz Czuj, Teatr Piosenki we Wrocławiu
godz.20.00 Centrum Kultury Katowice – Sala Koncertowa IMPREZA TOWARZYSZĄCA
czas trwania: 1 godz. 30 min.

Nie mam siły! – jęczę przed wyjściem. Jeszcze chwilę bym się nad sobą poużalała i bym nie poszła. I byłaby tragedia, bo nic mnie tak nie rozwaliło energią na tym festiwalu jak „Leningrad”! Zawsze miałam słabość do wszystkich śpiewanych teatralnych dziwadeł, które nie są normalnym spektaklem, a do musicalu mają lata świetlne. To, co na scenie pokazali Tomasz Mars i Mariusz Kiljan wciągnęło mnie zupełnie swoją chropowatą strukturą, szorstką, ale zabawną wulgarnością i tym rosyjsko-karpackim klimatem, który przesiąkło też np. moje ukochane Gogol Bordello. Wychodzę pełna energii, sama siebie ochrzaniając, że niby nie miałam siły wyjść z domu. I mam ochotę tańczyć na stole z Kiljanem.

17 marca „Położnice szpitala św. Zofii”, reż. Monika Strzępka, Teatr Rozrywki z Chorzowa
godz. 20.00 Teatr Rozrywki SPEKTAKL KONKURSOWY
czas trwania: 3 godz. (1 przerwa)

Poszli po bandzie. Trochę karykatura, trochę horror. Dystans, sarkazm, absurd. Duch położnej, Generał Franco i postulat, aby solidarne spastykować. Iza Malik i Darek Niebudek w świetnej formie. Duch położnej! I ten czarny anioł, Bartosz Jaśkowski, którego już kiedyś słuchałam na żywo w zupełnie innych okolicznościach i się rozpływałam;).
18 marca – Uroczyste zakończenie Festiwalu „Bracia Karamazow”,
reż. Janusz Opryński, Teatr Provisorium z Lublina
godz. 18.00 Teatr Śląski SPEKTAKL MISTRZOWSKI
czas trwania: 2 godz. 40 min.

Mistrzowski, hm? Może byłam trochę senna, ale co chwilę wydawało mi się, że tekst się sypie. Mimo to, przedstawienie spójne, ciekawe, mroczne, z pomysłem, dynamiczne. Mariusz Pogonowski bardzo na tak. Świetna muzyka, niezwykła scenografia, kłęby dymu i to coś, czego zabrakło w „Panu Tadeuszu”, coś, co zaskakuje i wyrasta ponad literackie wyobrażenia o kanonie.

W ciągu tych kilku dni napisałam więcej niż w ciągu całego zeszłego roku. Myślę, że sporo się nauczyłam. Zrozumiałam też, co umiem, a czego jeszcze nie. Okazało się też, że piszę łatwiej niż się spodziewałam. Wystarczy myślami oderwać się od siebie samej i nie traktować tego emocjonalnie w swoim własnym kontekście. I od razu jest lepiej. Się pisze.

To tyle. Koniec bajki, oklaski, kurtyna, światła, numerek, szatnia... I wszystko wraca do normy.

Brzydalu! Dzięki, że to przeżyłeś. Nie mam czasu! Jadę do Chorzowa! Nie mam czasuuu... Jestem w drodze do telewizji. Nie żartuj, wrócę przed północą. Nie mogę, muszę pisać...

Zł.

Brak komentarzy: