sobota, 10 marca 2012

lans!

Uwaga! Lans będzie! Dziki dziki lans.
Cieszę się potwornie...
I o ile dzisiejszy trwający ponad 3 godziny spektakl nie urywał tyłka, o tyle te ponad trzy godziny spędzone właśnie tam i właśnie tak ponownie obudziły moje standardowe teatralne ADHD.
9 dni z rzędu co wieczór na spektaklu! To mój pierwszy w życiu taki maraton. Rzucam się na to bez opamiętania, przesuwając milion innych spraw na drugi i trzeci plan, wiele codziennych myśli i zadań chowając gdzieś za kulisami albo zrzucając w przestrzeń zapadni. Teatr albo nigdy!
"Mój Boże wiem, że ciebie nie ma, ale w razie czego...", daj mi proszę dużo siły na te 9 dni.
Z.

Brak komentarzy: