poniedziałek, 14 maja 2012

a ja pobruszę...

- Mam kabel, mam fazę i ziemia wychodzi z sufitu – usłyszałam dochodzący z pierdolnika głos Brzydala (etymologia: słowo pierdolnik jako określenie jednego z pokoi pochodzi od czynności wp… wrzucania doń różnych rzeczy, które w innych pokojach są niepożądane, niestosowne lub niepasujące). Komunikat był na tyle intrygujący, że oderwałam się (choć nie bez niechęci) od telewizora, na którym testowałam właśnie przyniesionego „Cholonka” na DVD (wcześniej umierałam z radości nad zestawem "III Furie" + kakao dla dzieci, ale przyszedł Brz. i wszystko zepsuł).
W pierdolniku Brzydal stał na przywiezionej z Ligoty drabinie Babci Neli, w rękach dzierżył lampę wywiezioną od Teściów, u nóg jak wąż wił mu się plastikowy, śmieszny i bardzo różowy odkurzacz (też od Babci), zwany pieszczotliwie Piekielną Machiną, kolanem przytrzymywał wiertarkę wielkości młota pneumatycznego i zabierał się za wiercenie w suficie. I tam właśnie znalazł rzeczoną ziemię, co wychodzi z sufitu (TĘ ziemię!). Wszystko jasne. Pan Domu znów się obudził wieczorową porą. Albo bohater tej reklamy, „ty też bądź bohaterem w swoim domu!”. Po obsłużeniu Piekielnej Machiny, sama sobie dla własnego bezpieczeństwa zarządziłam ewakuację.
W sypialni puściłam moją absolutnie ukochaną piosenkę Toma Waitsa, na co Brzydal, rozochocony sukcesem objawionym pod postacią wiszącej już lampy, w pokoju obok zareagował naprędce zaimprowizowaną parodią tego właśnie Waitsa: smętnie zawodził i gulgotał, po chwili nawet zlazł z drabiny i próbował ukrócić smutki Waitsa za pomocą wyłączenia bezpieczników w tej części mieszkania, ale na szczęście się pierdyknął i wyłączył prąd w innym pokoju. A jak powiedziałam „to ja pościel powlekę”, on dodał tylko „a ja pobruszę”...
Do jakiego urzędu mogę się zwrócić po jakiś dodatek dla mieszkających w warunkach szkodliwych?
Złośnica

1 komentarz:

Izabela Mikrut pisze...

Władek Sikora ma w którymś skeczu starego Adina ten motyw:
(Julia): A co to znaczy pobruszyć?
(Andy): Nie wiem, ale bym chciał...