poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Turda - Salina


Turda
Dziś rano po włosku powiedziałam właścicielowi naszego pensjonatu gdzie się dalej wybieramy, na co on polecił nam zahaczenie o Turdę, gdzie jest przepiękna salina. No tak, kopalnia soli, czytałam o niej wczoraj, ale nie byliśmy przekonani. Jeśli jednak tubylcowi na samą myśl  o salinie rozbłysły oczy, to znaczy, że trzeba, że koniecznie. 30 km na południe. Gorąco jak diabli, a ja wciągam dżinsy i bluzę z kapturem, bo przewodnik lojalnie ostrzega, że na dole jest 10 stopni.
Idziemy szerokim, prostym, jasnym, osolonym na biało korytarzem. Cywilizacja – burczy pod nosem Brzydal. Zastanawiamy się, gdzie te cudowności… Nagle jakaś skromna strzałka, to my za strzałką. Najpierw schody, później schodki, drewniane, obrośnięte na biało, wyglądają jak oblodzone. Wpadamy na balkon i nagle nie wiemy, gdzie oczy podziać. Pod nami gigantyczna przepaść, w dole urządzona chłodno i industrialnie, nie do opisania. Na dno przepaści można zjechać windą, ale do niej kolejka na kwadrans, przebiegamy więc na drugą stronę (pod nogami nieszczelne deski prześwitują, mięśnie spinają się same, bo wszystko aż trzeszczy), na otwartą klatkę schodową, bagatela, 14 pięter w dół, obłęd. A na dole m.in. pole do minigolfa, bilard, ping pong, kręgle, scena z widownią i – uwaga – najprawdziwszy diabelski młyn. I balkon z widokiem na kolejną przepaść. Łapiemy windę, by po chwili stać nad wielkim solnym stawem, po którym leniwie nieliczni rumuńscy romantycy pływali sobie łódkami. Do tego wszędzie lampy, które przypominały lodowe sople i takie też dawały światło. Łódki odpuściliśmy na rzecz zupełnie groteskowego w tym miejscu diabelskiego młyna, który kręcił się niespiesznie w tych 10 stopniach 100 czy 150 metrów pod powierzchnią ziemi. Patrzymy na siebie z niedowierzaniem. Nic tego nie zapowiadało, nic! Po wyjściu z kopalni został mi zimny nos, smak soli w gardle i trochę zdjęć, które pewnie nie oddadzą ani rozmiaru, ani klimatu saliny w Turdzie. Co za szczęście, że facet w pensjonacie zrobił minę pod tytułem „naprawdę powinniście…” 
Dużo zdjęć z saliny na googlach Na upload naszych zdjęć i tak póki co brakuje czasu.
Po drodze Rosa Montana. Teraz za oknem już Alba Iulia.
A, znaleźliśmy mamałygę! Ale to jutro...
Z.



Brak komentarzy: