czwartek, 21 marca 2013

1000 minut

Festiwal = 9 dni = 9 spektakli = 1000 minut na widowni = 1000 minut tego, na co warto czekać, na co nie warto oszczędzać czasu, energii, zaangażowania.


Sobota. Udręka życia. Englert, Gajos, Seniuk. Teatr Narodowy.
Sobota. Siekiera. Czuj, Mars, punk. Teatr Łaźnia Nowa.
Niedziela. Zbrodnia. Marciniak, Drabek, Polak. Teatr Polski w Bielsku-Białej.
Poniedziałek. Ciała obce. Kowalski, Tynda, Ewa. Teatr Wybrzeże w Gdańsku.
Wtorek. Mewa. Gietzky, Dopierała, Dopierała, Dopierała. Teatr Śląski.
Środa. Między nami dobrze jest. Ratajczak, Zaremba, Laskiewicz. Teatr Zagłębia.
Środa. W mrocznym mrocznym domu. Kania, Przybylski, Małecki. Teatr Narodowy.
Czwartek. W imię Jakuba S. Strzępka, Demirski, Dracz, Dracz, Dracz. Teatr Dramatyczny, Teatr Łaźnia Nowa.
Niedziela. Korzeniec. Brzyk, Kwas, Blitek. Teatr Zagłębia.

Ciała obce uwielbiam. I Zbrodnię. I Jakuba S. Ratajczaka też bardzo, bardzo lubię i Brzyka oczywiście. Kania rozczarowuje. Mewa jeszcze bardziej. 
Szalony czas. Za późne powroty i przelotne rozmowy. Wciąż te same twarze, ciągle inne emocje. Zupełnie potężne, takie że nie wiadomo, co później ze sobą zrobić, z kim to przegadać, jak to przemyśleć.
Potrzebowałam tego. Bardzo.
Co dalej?
Zł.

Brak komentarzy: