sobota, 22 czerwca 2013

ze sceny

Waham się, czy bardziej lubię dostawać uśmiech ze sceny, gdy gdzieś tam stoję między ludźmi i gapię się zachłannie jak nastolatka, czy może bardziej kręci mnie tych kilka porozumiewawczych spojrzeń, które znaczą więcej niż by się oczekiwało.

Jak to jest, że czasem to sekundowe spotkanie się wzrokiem przy absolutnie ukochanych piosenkach ma w sobie więcej treści niż cała późniejsza o tym rozmowa?
Rozwalona koncertem Złośnica