czwartek, 22 sierpnia 2013

Albania. Czarnogóra. Fotki

Najpierw mapa, później zdjęcia, najpóźniej słowa. Najpierw Albania i Czarnogóra i znów Albania...

Trasa 

Wyświetl większą mapę

Bo wszystko zaczyna się na Korfu...

 Wymiana pieniędzy: wchodzi Albańczyk do autobusu, a w kopertach ma odliczone leki. Kasował w euro po niezłym kursie i wychodził.
 Efekt boomu budowlanego z połowy lat 90.
 Butrint. Archeologia. UNESCO. Albańskie Pompeje. Miasto założone w XII wieku przed naszą erą. I teatr.
 A tu już "nówki": bizantyjskie pozostałości z VI wieku naszej ery.
 Porto Palermo. W drodze na twierdzę. Słowo do zapamiętania: paszałyk.

 Odstraszacze złych duchów, pochłaniacze zazdrości i zawiści.

 Jeden z 700 tysięcy schronów. Jeszcze tylko 699 999.
 2000 metrów nad wodą.
Pan i Pies.

Enver Hodża przerobiony na NEVER.
 Berat. Miasto założone przez Ilirów. III wiek przed naszą erą. Miasto tysiąca okien. Oczywiście UNESCO. Trochę twierdza, trochę zamczysko. Zamieszkałe zamczysko.


 Dzielnica Mangalem.

 Szkoder. Obok Jezioro Szkoderskie, największe na Bałkanach. Trochę albańskie, trochę czarnogórskie. Zachorowałam na perłę z tego jeziora, ale nigdzie, nigdzie...

 Na granicy z Czarnogórą. Czteroosobowy bunkier w środku. Dwie osoby ledwo się mieszczą. W czasach Hodży koszt budowy jednego bunkra równał się kosztom budowy mieszkania. Mało kto miał mieszkanie, ale każdy musiał wybudować bunkier.
 Czarnogóra. W drodze na spotkanie z ich najważniejszą Matką Boską na Kamieniu.

 Każdy przepływający statek pozdrawiał świątynię, każdemu z wyspy odpowiadał mały dzwon.

 Zatoka Kotorska
 Kotor


 Budva


 Budva w budowie
 Wyspa Św. Stefana. Drożej się już nie da mieszkać.
 Ulcinj, najstarsze miasto na wybrzeżu Czarnogóry
 Albania znów. Kruja, miasto bohatera narodowego Skandenbega
 Tirana. Piramida Hodży. Córka zaprojektowała tacie muzeum. Przed ostatnimi wyborami padła obietnica, że szkaradę rozbiorą.
 Wspomniany Skandenbeg i główny plac Tirany
 Muzeum Narodowe i dziewczyna z kałaszem
 Księgarnia
Nadmorskie Durres





 Jazda!
 Jazda...
Jazda?
 Gjirokastёr. UNESCO też tu było. Genialne miejsce. Zestrzelony amerykański myśliwiec. To znaczy sam spadł, ale naród miał wierzyć, że zestrzelony.



 Skok.

Saranda. Granica.


Zdjęcia wykonali Brzydal i Złośnica, zakurzeni, zmęczeni, niedospani, przegrzani, zadurzeni bałkańskimi klimatami i pozbawionymi nazw samogonami, zaczepiający się nieustannie i więcej niż zadowoleni.

Brak komentarzy: