poniedziałek, 9 września 2013

wodnik

Mama mnie rozwala: przez wszystkie moje życiowe zawirowania, które ostatnio zafundowałam najbliższym, zaczęła czytać horoskopy. Ale nie swoje, tylko właśnie moje, najwyraźniej po to, by utwierdzić się w przekonaniu, że jest dobrze. Wycina mi więc te przepowiednie dla Wodników i ubaw mamy przedni, bo w sumie elegancko to wszystko wygląda. Przytwierdzam kolejne papierki do naszej lodówki, Brzydal to czyta i podejrzewa Mamę, że sama to wszystko pisze, bo podejrzanie za dużo się zgadza.



I choć pół dnia padało, to całkiem słoneczny ten poniedziałek: wróciłam do domu, gdy było już ciemno, ale czekało na mnie pięć słoneczników. Jeszcze lato w głowie.
Zł.

Brak komentarzy: