piątek, 7 sierpnia 2015

Kaukaz. Armenia. Rzeź Ormian.

Wizyta w Erewaniu nie miałaby kompletnie sensu, gdyby nie ta godzina spędzona na jednym ze wzgórz, gdzie upamiętniono ofiary rzezi Ormian (genocide).
Armenia jest w trakcie wielkiej rocznicy - obchodzą setną rocznicę rzezi, podczas której z życiem pożegnało się nawet dwa i pół miliona Ormian (nadal brak pełnych danych. Teraz jest ich niecałe 3 miliony). Na tę okoliczność stworzono bardzo mocną kampanię informacyjną i promocyjną - w całym kraju widać billboardy, a w samym Erewaniu zastosowano chyba wszystkie miejskie formy promocyjne. W kwietniowych obchodach uczestniczył cały kraj i wielu międzynarodowych oficjeli. Pamiętam, że w polskich mediach też były o tym wzmianki.
Mimo to, tylko 25 państw oficjalnie uznaje genocide za wydarzenie, które faktycznie miało miejsce. Innych nadal trzeba przekonywać.
Pomnik Ofiar Ludobójstwa to dwanaście chaczkarów i płonący wewnątrz nich wieczny ogień. Pęknięta na dwie części wieża to symbol rozbitego państwa i tego, co zostało Ormianom odebrane, a co mają nadzieję odzyskać.
Wokół, na zielonych terenach, gdzie wielcy tego świata upamiętniają ofiary sadząc drzewa, rozbrzmiewa potwornie smutna, przejmująca muzyka. To najbardziej przygnębiające miejsce, w jakim byłam od lat. Chociaż przygnębienie to za małe słowo. To taki smutek, który sprawia, że wszystko zaczyna boleć, szumi w głowie, wali między oczy. 25 krajów. Żałosne i śmieszne.
Nieprzekonani powinni wejść do muzeum, które w tym roku otwarto w nowym budynku, a właściwie pod ziemią. Powinni zobaczyć, co przechodzą sami Ormianie, wchodząc tam i od razu wybuchając płaczem. Ekspozycja jest przerażająca i pozostawia piorunujące wrażenie na bardzo długo, nie wiem czy nie na zawsze.
Trudno to później znieczulić. Obrazki i tak wracają. Zdjęcia, filmy, animacje, słowa. I ten Hitler z '39 roku...

Obecnie tylko na wschodzie umieściłem oddziały SS Totenkopf, dając im rozkaz nieugiętego i bezlitosnego zabijania wszystkich mężczyzn, kobiet i dzieci polskiej rasy i języka, bo tylko tą drogą zdobyć możemy potrzebną nam przestrzeń życiową. Kto w naszych czasach jeszcze mówi o eksterminacji Ormian?









Brak komentarzy: