niedziela, 9 sierpnia 2015

Kaukaz. Gruzja. Khertvisi.

Twierdza Khetvisi, jedna z najstarszych w Gruzji, przysiadła na wzgórzach już w II wieku. To, co z niej zostało i co można oglądać po wdrapaniu się na szczyt, to już kształt XIV-wieczny. Wyrasta znikąd i zachwyca. Ciągnie mnie na górę, chociaż mało czego nie lubię tak bardzo jak wspinania się gdziekolwiek w upale! Ale dobra, idziemy. Bokiem, po wielkich kamieniach, w zawrotnym tempie wspina się psiak w typie kudłatego jamnika. Na nim z kolei wspinanie się nie robi żadnego wrażenia. Budę ma w jednej z baszt. W zamian za zdjęcia daje się przekupić wafelkami.







Czytałam gdzieś, że zamczysko, które zobaczyliśmy zupełnie przypadkiem, jest kandydatem do wejścia na listę UNESCO, ale nie umiem tego raz jeszcze znaleźć i potwierdzić. Może mi się przyśniło jak martwa padłam na pysk ze zmęczenia?

Brak komentarzy: