poniedziałek, 14 grudnia 2015

3 km

Bezsenna noc spowodowała, że przemyślałam to wszystko. Jak na jakimś durnym filmie. I lepiej, i gorzej. Chociaż chyba jednak gorzej. Nie mam z kim pogadać.
Dziś pierwszy raz przebiegłam 3 kilometry. Przez całą drogę strasznie psioczyłam w głowie i kurwowałam. Efekt uboczny nocnych przemyśleń i straszna walka.
Dziś też pierwszy raz wyłączam na noc pocztę w telefonie. Efekt nocnych przemyśleń. Straszna walka.
Okazuje się, że to wszystko jest w głowie, i to bieganie, i te wszystkie potyczki, z których wychodzę coraz bardziej poturbowana.
z.

Brak komentarzy: