poniedziałek, 21 grudnia 2015

make sure your behind the white lines

Boję się siebie sprzed tygodnia. Tej lepkiej czerni w głowie i tej absolutnej pewności, że nic nie mogę zrobić.
Nie zmuszaj się - od dawna mawia mi moja Mama, kiedy widzi, że czegoś nie chcę.
Ale czasem trzeba. Do biegania, żeby jakoś odreagować. Do rozmowy, żeby coś się zmieniło, żeby nie szaleć kolejnego dnia i kolejnej nocy i kolejnego dnia i kolejnej nocy. Bo mnie czasem trzeba przycisnąć, przywalić łapą jak niedźwiedź i nie puszczać aż uznam, że jakoś się podniosę.
Z wdzięcznością myślę o tym, że i tym razem się udało.


Brak komentarzy: