środa, 29 czerwca 2016

wiadomość dnia

"We expecting you.Welcome to Belgrade" - napisano do mnie w mailu. Wydałam z siebie pisk radości i zaszkliły mi się oczy/ Świadomość, że ktoś czeka na nas w Belgradzie sprawiła, że do drugiej nie mogłam zasnąć.
Odliczam dni do urlopu. Siedem roboczych. Dziewięć kalendarzowych. Proces pakowania in progress: na razie przygotowałam frisbee i scyzoryk (zestaw pierwszej potrzeby). Rozpisaliśmy plan wyjazdu. Domykamy budżet. Brzydal Travel ma się świetnie.
Drugi raz czytam "W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy". Jeszcze bardziej nie mieści mi się to w głowie niż za pierwszym razem.
Czuję, że idzie coś dużego i ważnego. Nie. Mogę. Się. Już. Doczekać.

Brak komentarzy: