piątek, 22 lipca 2016

Bałkany 2016. SRB + BiH. Banja Luka

Kończymy tę zabawę... Taki świat, że jedne kraj, a dwie stolice - z Banja Luki zarządza się Republiką Serbską. Klimat końca siedzi nam na plecach. Tryb "konia do domu" u Brzydala przyspiesza: twierdzi, że nie będziemy nocowali na Węgrzech i że chce jechać cięgiem do Polski. OK...
Banja Luka jest dużym, eleganckim miastem z szerokimi ulicami, wielkimi kawiarniami, stateczną twierdzą i gigantyczną halą targową. Jest gorąco, miasto oddaje temperaturę każdym kamieniem.
W mieście jest jeden jedyny meczet Ferhadija, świeżo odbudowany i oddany tutejszym Muzułmanom do użytku. Zburzono go w 1993 roku i odbudowywano aż do teraz - na otwarciu w maju było 10 tysięcy osób. Wielu wierzy, że to dobry znak i zapowiedź dalszych starań o przywrócenie wieloetniczności Bośni. W 2001 roku serbscy nacjonaliści zaatakowali Muzułmanów, którzy mieli wmurować tam kamień węgielny - pytanie, czy i co zmieniło w ich głowach te 15 lat?
Im później, tym większy tłok w centrum. Cudowne jest to, że w knajpach trudno znaleźć wolny stolik, mimo że obok siebie stoi ich z dwieście. Próbujemy to wszystko jakoś ogarnąć, podsumować, porównać. Piwo nektar szumi w głowie. Czuję się tak, jakby minął miesiąc, dwa, a nie dwa tygodnie. Tyle za nami! Skataloguj to teraz w głowie, poukładaj, przypisz na stałe nazwy obrazkom i słowa ludziom. Nektarem pijemy za dobrą podróż i szybki powrót. Za kraje, ludzi, historię, różnice, podobieństwa, braterstwo i siostrzeństwo. Za nas i za nich.




Brak komentarzy: