środa, 31 sierpnia 2016

118 km

Chciałam w sierpniu przebiec 100 kilometrów. Dotąd mój rekord to 83 kilometry.
Przebiegłam 118. Bardzo się cieszę.

Miałam nosa, żeby wykonać ten skok na dystans właśnie w sierpniu. Po dobiegnięciu do 118 kilometra dowiedziałam się, że muszę wystopować. Że moje wyniki są paskudne. Że przez jakiś czas nie powinnam tak obciążać serca. Że muszę wykupić leki i być pod kontrolą. Nienawidzę być pod kontrolą. Jestem zła i w szoku. Jak zwykle brakuje mi pokory i nie jestem w stanie jej w sobie wyhodować.

118 kilometrów to kawał drogi. Nie wyobrażam sobie, że we wrześniu przebiegam mniej niż 100. Ale nie wiem, co mi teraz zrobią te leki.
Zła, zła.
zł.

Brak komentarzy: