niedziela, 11 grudnia 2016

Nowa Osada. Coockie Monster Attack.

Zeszłotygodniowy Stożek zaostrzył nasze apetyty na śnieg. Mimo 8 stopni na plusie za oknem, zapakowaliśmy się do samochodu i przed 10 zameldowaliśmy się na Nowej Osadzie. Na początku było spokojnie i nobliwie, ale im dłużej byliśmy w ruchu, tym bardziej rosły nam we krwi cząsteczki adrenaliny i fenyloetyloaminy. W 4 godziny zrobiliśmy 20 kilometrów w 22 zjazdach. Ale byłam bardzo powściągliwa i nie przekraczałam 40 km/h. po korekcie wiązań nowa deska coraz bardziej moja.

Ja: Mamuś, ta deska to jest szatan.
Mama: No to pasujecie do siebie.

Amen.

Brak komentarzy: